wrzuć monetę
RSS
czwartek, 19 listopada 2009
magiczny pył

od wyjazdu cieszę się dosłownie każdą chwilą. każdym momentem. to co mnie spotyka jest tak zaskakujące, tak zaskakująco miłe, że trudno to opisać aby nie otrzeć się o jakiś banał.

mimo, że moja wyobraźnia bardzo pragnie wybiegać w przyszłość staram się rozsądnie być tu i teraz. tu i teraz cieszyć się każdą chwilą. przecież nie wiadmo jak długo to będzie trwało. oby trwało wiecznie...

jednocześnie jestem wprowadzana w coś co można nazwać zakłopotaniem. nie przywykłam do ciągłego stawiania mnie na piedestale. nie wiem jak się zachować. jak dzikus pragnę gdzieś się ukryć... jak schizofrenik szukam w tych pochlebstwach jakiejś fikcji... to chore. przecież od zawsze marzyłam, aby ktoś zabiegał o moje względy. aby to robił ktoś inny niż ja...


patrick wolf - the magic possition

ten utwór od pierwszych dźwięków wprowadza mnie w wyśmienity nastrój, magiczny... mam nadzieję i was wprowadzi w taki nastrój. magicznie przecież w ten weekend będziemy mieć trochę wiosny w listopadzie. :)

22:05, birdgehrl
Link Dodaj komentarz »
środa, 18 listopada 2009
ludzie listy piszą

epistolografia umarła w erze internetu. aktualnie mamy raczej coś w rodzaju e-pistolografii, która jest pozbawiona reguł, zasad i chyba też wielkich emocji. jakże emocjonujące było kiedyś oczekiwanie na list, samo pisanie przynosiło dreszczyk emocji. aktualnie czasy są zbyt 'szybkie', aby zawracać sobie głowę czymś takim jak papeteria czy znaczki. czy ktoś w ogóle pisuje odręczne listy? oczywiście nie twierdzę, że e-mail zniszczył kompletnie ideę epistolografii.

od kilku dni codziennie wieczorem zasiadam aby napisać jakieś półtora tysiąca znaków i wysłać je w świat. nie pamiętam kiedy ostatnio napisałam do kogoś list. od kilku lat pisuję jedynie niezliczone ilości maili służbowych, ale prywatnie? nie zdarza mi się. jeśli już są to krótkie kilkuzdaniowe przekazy. choć czasami aż ręka świeżbi, aby napisać jakąś rozprawkę...

bardzo mi się podoba ta forma kontaktu. nie wiem na ile wystarczy obydwu stronom zapału... czy zbyt szybko nie osiągnie się czegoś co można nazwać przesytem czy też może raczej zmęczeniem tą formą. aktualnie delektuję się każdym wyrazem.


alison moyet - love letters

utwór 'love letters' skomponował victor young, a tekst napisał edward heyman. było to dość dawno temu bo w 1945. wersja alison to jedna z wielu. jedna z wielu, ale jakże dobrze znana.

bardzo lubię ten teledysk. pamiętam go doskonale z lat osiemdziesiątych, pamiętam go dobrze bo jakimś cudem można go było zobaczyć w naszej telewizji. oczywiście jeśli pamięć mnie nie myli.

21:51, birdgehrl
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 134

UĹźyto Bloxie